U co szóstego nastolatka, który zaczął przyjmować lek z grupy GLP-1, w ciągu roku rozpoznano niedobór żywieniowy – najczęściej witaminy D. Tak wynika z amerykańskiej analizy opublikowanej 17 września 2026 r. w czasopiśmie „Childhood Obesity”. Badanie dotyczy dzieci i młodzieży w wieku 10–17 lat, w większości z otyłością lub cukrzycą typu 2, i pokazuje, jak ważna jest opieka dietetyczna od początku terapii.
W skrócie
- Analiza objęła 2031 pacjentów w USA w wieku 10–17 lat, bez wcześniej rozpoznanego niedoboru żywieniowego, którzy zaczęli leczenie lekiem GLP-1.
- Po 180 dniach niedobór rozpoznano u 10,2% z nich, a po roku – u 16,8%.
- Najczęstszy był niedobór witaminy D (12,4% po roku), a najczęstszym powikłaniem – niedokrwistość z niedoboru składników odżywczych (1,55%).
- Tylko 23,3% pacjentów w ciągu pół roku od rozpoczęcia leczenia skorzystało z porady dietetycznej.
- Autorzy zalecają planowanie opieki żywieniowej już w chwili włączania leku.
Kogo objęło badanie
Badacze przeanalizowali dane 2031 młodych pacjentów z USA, którzy rozpoczęli leczenie agonistą receptora GLP-1. Średni wiek wynosił 15 lat, 61,5% stanowiły dziewczęta. Otyłość miało 62,6% pacjentów, a cukrzycę typu 2 – 67,2% (grupy częściowo się pokrywają). U 5,1% rozpoznano stan przedcukrzycowy, a u 27,7% nie było w dokumentacji rozpoznania cukrzycy.
Najczęściej stosowanym lekiem był liraglutyd (78,6% pacjentów), rzadziej dulaglutyd (10,4%) i semaglutyd (9,1%). Współautor badania, dr Justin Ryder z Ann & Robert H. Lurie Children’s Hospital w Chicago, zwrócił uwagę, że wraz z upowszechnianiem się tych leków u dzieci trzeba lepiej poznać ich ryzyko w okresie szybkiego wzrostu i dojrzewania.
Jakie niedobory pojawiały się najczęściej
- Co najmniej jeden niedobór żywieniowy: 10,2% pacjentów po 180 dniach i 16,8% po roku.
- Niedobór witaminy D: 12,4% po roku – najczęściej rozpoznawany.
- Niedokrwistość związana z niedoborem składników odżywczych: 1,55% po roku – najczęstsze powikłanie.
Autorzy piszą, że wyniki są zgodne z wcześniejszymi badaniami u dorosłych, w których leki GLP-1 wiązano z mniejszym spożyciem jedzenia i większym ryzykiem niedoborów mikroskładników. Badanie pokazuje, jak często rozpoznawano niedobory, ale samo nie przesądza, że ich jedyną przyczyną był lek. Niepokojące jest to, że porady dietetycznej w ciągu pierwszego półrocza udzielono mniej niż co czwartemu pacjentowi.
Co to oznacza w praktyce
W Unii Europejskiej niektóre leki GLP-1 są dopuszczone do leczenia otyłości u młodzieży od 12. roku życia, zawsze jako uzupełnienie diety i aktywności fizycznej. Wyniki badania wzmacniają to, o czym mówią polscy eksperci: farmakoterapia u dzieci powinna być częścią szerszej opieki, z udziałem dietetyka. Polskie Towarzystwo Otyłości Dziecięcej proponuje model, w którym dziecko z otyłością miałoby zapewnione regularne konsultacje dietetyczne – opisuję go w tekście o nowym modelu leczenia otyłości u dzieci. Wcześniej pisałam też, co ekspertka PTOD radzi w sprawie leków GLP-1 u dzieci.
Jeśli dziecko przyjmuje lek z tej grupy, warto zapytać lekarza o plan kontroli – w tym o oznaczenie poziomu witaminy D i morfologii – oraz o skierowanie do dietetyka. Jak wygląda takie oznaczenie, wyjaśniam w tekście o badaniu poziomu witaminy D.
Rozmawiaj z diabetologiem. Zmiany w leczeniu, dawkach i sprzęcie omów ze swoim lekarzem.
Źródła
- Kerr K.W. i wsp., Nutritional Deficiencies, Complications, and Nutrition Therapy/Counseling in Pediatric Patients Using GLP-1 Receptor Agonists, Childhood Obesity, 17.09.2026. doi 10.1177/21532176261486979
- The Pharmaceutical Journal, Children taking GLP-1s can be at risk of nutritional deficiencies, study finds, 23.09.2026. pharmaceutical-journal.com/article/news
- Rynek Zdrowia (za PAP), artykuł o niedoborach żywieniowych u dzieci przyjmujących leki GLP-1 (nr 289209), 23.09.2026. rynekzdrowia.pl
Dodaj komentarz